
| Clone Wars - Kroniki > Cytadela Xagobah | nasze bannery |
|
Twoje Miasto > 3miasto - Poznań - Śląsk - Warszawa - Wrocław - wszystkie miasta |
|
|
30 miesiąc Wojen Klonów, 3 miesiące przed EIII!
Dwa lata to sporo czasu. Boba okrzepł w roli łowcy mimo młodego wieku. Bez opieki Jabby by to się nie udało. Dostał kąt do spania we wschodniej wierzy, fakt rzadko tam bywał, ale zawsze. Miał tam sporo książek, różnych książek potrzebnych łowcy. Boba czytał i się uczył w najtrudniejszych warunkach, bo sam i ponadto pracować musiał dla Hutta na swoje utrzymanie. A pracował ciężko i dobrze, na tyle, że Jabba zaopatrzył go we wszystkie potrzebne rzeczy, przebudowano Slave I, wzmocniono go, ale i tak wszystkie zlecenia dotyczyły Tatooine. Ale w Pałacu Boba miał jeszcze dwójkę przyjaciół. Kucharza Gab'boraha i jego córkę Ygabbę, znanych nam z poprzedniej opowieści. To do nich, do kuchni udaje się Boba po powrocie z pustyni po udanym zleceniu na zabójcę Noghriego, który nie opacznie zdradził Hutta. We wrogim środowisku przyjaciel to skarb. A skarb tym większy, że miał kto dopasować do rosnącego wciąż Boby starą zbroję ojca, jakże potrzebną w najbliższych przygodach... A poza tym, czy nie wracalibyście do miejsca, gdzie Gab'borah na ścianie zaznaczał wzrost córki i Boby? Jak bardzo tęsknił za ojcem... A w Pałacu poruszenie. Ze wszelkich krańców przybyli na prośbę Jabby łowcy. A robota szykuje się niemała. O tym, że Separatyści ogłosili nagrody za głowy co znaczniejszych osób w Republice słyszeliście. Okazuje się jednak, że jakiś senator skontaktował się z Jabbą, aby ten zorganizował "polowanie" na przywódców Separatystów i ten się zgodził. Jednak najciekawsze zlecenie pozostało dla Boby. Najciekawsze i najniebezpieczniejsze... Jeśli tylko dokładnie śledziliście przebieg Wojen Klonów (tak, tak, to już prawie koniec) to wiecie kim jest Wat Tambor i co się z nim działo. Otóż Wat, szef Unii Technicznej, a jednocześnie jeden z najlepszych inżynierów uzbrojenia został schwytany przez wojska Republiki. Dzięki poświęceniu współtowarzyszy, został odbity i teraz ukrywa się w swej twierdzy nie do zdobycia na Xagobah. I to jest celem Boby, Wat Tambor. Lecz, aby nie było za łatwo okazuje się, że wojska republikańskie pod dowództwem bothańskiej Jedi Glynn-Beti i jej padawana Ulu Ulixa (znacie ich?, powinniście) od jakiegoś czasu oblega twierdzę, lecz bez widocznego efektu. Z jednej strony klony i Jedi, z drugiej droidy Unii i nic, impas. I resztę popołudnia spędziłem z Bobą na misji, na fioletowej, zachmurzonej planecie, gdzie rolę lasów pełnią grzyby bardzo żarłoczne, tubylcy, ci co przeżyli, są jaszczurami, a nasz łowca spotyka starych, może niekoniecznie dobrych, znajomych z poprzednich opowieści. Galaktyka jest zdecydowanie za mała w wizji pani Elizabeth, a wszyscy są jakoś dziwnie zbyt uczynni i przewidujący... Cóż, takie książki powinienem czytać wiele obiegów temu, bo teraz już nie mają dla mnie takiego uroku. No, ale to jest SW i Boba Fett, i... I Jabba... I... I Jedi... I... A... Bym zapomniał. Okładka! Okładka, a na niej Generał zGrievous (być może po EIII przestanę dodawać to "z" przed jego imieniem). No fakt, misja po raz pierwszy nie skończyła się na napisie "koniec", ciąg dalszy w części 6 "Pursuit" w październiku, a wszystko właśnie przez pojawienie się odsieczy w postaci generała i jego ochroniarzy. Rólka może epizodyczna, ale znacząca i mało nie zakończyła się... Ale po to odsyłam do książki, jeżeli kiedykolwiek ją dostaniecie w kończyny chwytne. Może i warto? [droid] Wydanie I: - kwiecień 2003 r. - ISBN: 0439339316 - miękka okładka - 139 stron
This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates. Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd. Website content (C) ICO Squad, 2001-2009 |
Współpracujemy z... ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |