strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Dagobah 2007 nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia 22.12
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 Linki
 O stronie
 E-mail
 RSS

 Forum Holonet.pl
 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny

Twoje Miasto > 3miasto - Poznań - Śląsk - Warszawa - Wrocław - wszystkie miasta




Dagobah okiem i Canonem Miagiego:















Dagobah 2007


Wstęp

Od niemal 10 lat istnienia polskiego fandomu Gwiezdnych wojen fani marzyli o tym, aby móc spotkać na żywo ludzi, którzy bezpośrednio współtworzyli magię sagi George'a Lucasa. Dotychczas, przywilej obcowania na żywo z aktorami zarezerwowany był wyłącznie dla osób podróżujących po świecie i biorących udział w największych gwiezdnowojennych imprezach. Ten stan rzeczy zmienił się dopiero dzięki tegorocznej edycji gorzowskiego konwentu Dagobah; konwentu spełnionych marzeń.

Konwent

Impreza odbyła się w znanych już niektórym zakątkach gościnnego gmachu teatru im. J. Osterwy. Punkty programu odbywały się na dużej scenie, przyległej do niej scenie małej oraz w znajdującej się przy wejściu kafeterii. Część atrakcji odbywała się również na świeżym powietrzu, na deskach sceny letniej oraz na terenie parku teatralnego.

Według szacunków organizatorów, około 200 osób wykupiło pełną akredytację, zaś kolejne 150 osób nabyło wejściówki jednodniowe. Swoje reprezentacje wystawiły fan-kluby z całej Polski. Tradycyjnie już mocną ekipą przybyli legendarni fani z Bydgoszczy, pojawili się też przedstawiciele trójmiejskiego Kamino. Po raz pierwszy oficjalnie na konwencie gościli członkowie skierniewickiego Utapau, lansując również wykonany własnym nakładem fan-film.

Uczestników przyciągnęły liczne prelekcje, prowadzone przez znane i lubiane postacie polskiego fandomu Star Wars. Nie dane było mi odwiedzić wszystkich, mogę jednak z pełną odpowiedzialnością donieść, że powszechnym zainteresowaniem cieszyła się trzyczęściowa relacja z Celebration Europe, którą przedłożyli zebranym członkowie Polish Outpost - Sizar (część I) oraz Maska (część II i III). Równie popularne okazało się spotkanie z otoczonym swoistym kultem Kubą Turkiewiczem i jego szalonymi old-schoolowymi figurkami. Wreszcie, nie sposób zapomnieć o konwentowej "gwieździe w czerni", czyli Staszku Mąderku. Prawdziwą gratką dla fanów okazała się prezentacja zwiastuna nowej produkcji Staszka, który nie szczędził czasu i wysiłku, aby móc nam ów trailer przygotować.

Zrozumiałym zainteresowaniem cieszyły się także liczne konkursy. Strzałem w dziesiątkę okazał się pomysł zadbania o rywalizację zarówno w grupach "starych wyjadaczy", jak i najmłodszych fanów Star Wars. Wyrazy pochwały należą się także za dbałość o zdrowie i kondycję uczestników imprezy - część zmagań, bowiem, rozgrywała się intensywnie na świeżym powietrzu. Warto jeszcze dodać, że dzięki obecności sponsorów zawodnicy nie schodzili z pola bitwy z pustymi rękami.

Goście

Jednak atrakcją, która jednoznacznie przesądziła o unikalnym charakterze konwentu, było przybycie do Gorzowa dwóch wyjątkowych gości. Odwiedzili nas panowie Gerald Home (Tessek i Mon Calamari Officer z "Powrotu Jedi") oraz Paul Blake (Greedo z "Nowej nadziei"), którzy na co dzień mieszkają w Wielkiej Brytanii, zaś te kilka krótkich dni postanowili spędzić z polskimi fanami Star Wars. Po raz pierwszy w historii fandomu mieliśmy okazję spotkać się w Polsce z "gwiezdnowojennymi" aktorami. Każdy mógł zrobić sobie z nimi zdjęcie, zamienić kilka słów, zdobyć jedną z pięknych fotografii ich postaci z planu zdjęciowego Gwiezdnych wojen, a nawet przejechać się z nimi zabytkowym tramwajem Mocy.

Nasi goście byli zainteresowani uczestnictwem w jak największej ilości konwentowych punktów programu. Stąd też można ich było ich spotkać, prócz oficjalnego piątkowego rozpoczęcia, m.in. podczas biesiady na Tatooine, na prelekcji Staszka Mąderka, czy też w galerii. W sobotę, w teatralnej kawiarni, odbyła się konferencja prasowa z ich udziałem. Początkowo podniosły ton spotkania szybko rozładował się dzięki luźnym i dowcipnym odpowiedziom aktorów na pytania zebranych. Oficjalne spotkanie z uczestnikami konwentu miało miejsce nieco później, na dużej scenie teatru. Padały tam liczne bardziej i mniej oczywiste pytania, m.in. skierowane do pana Blake'a pytanie "Kto strzelał pierwszy?". Ku uciesze zebranych, Paul przyznał, że pierwszy strzelił Han Solo.

W sobotę odbyły się dwie oficjalne sesje rozdawania autografów. Pierwsza miała miejsce na gorzowskim rynku, już po zakończeniu oficjalnej części parady i cieszyła się zrozumiałym zainteresowaniem. Chętnych nie brakowało; często całe rodziny podchodziły do gości z prośbą o autograf i wspólne zdjęcie. Nieco później zaś, w gmachu teatru J. Osterwy załapać się można było na drugą serię podpisów. Aktorzy przywieźli ze sobą ogromne ilości unikalnych fotografii, wykonanych w przerwach w kręceniu filmów przez wynajętych przez Lucasfilm fotografów, które z pewnością znajdą się u wielu uczestników na specjalne wyeksponowanym miejscu.

Próśb o podpis na książce, czy też na oficjalnym plakacie imprezy, nie zabrakło także w niedzielę. Jeszcze przez dłuższy czas po oficjalnym zakończeniu konwentu do gości nieśmiało podchodzili fani, drżącym głosem prosząc o autograf. Aktorom należą się w tym miejscu szczególne wyrazy uznania, bowiem nie zdarzyła się taka sytuacja, aby ktoś z uczestników odszedł od nich nie usatysfakcjonowany.

Marzenie Wojtka

Podczas konferencji prasowej goście przyznali, że o ich przybyciu do Polski zadecydował ostatecznie charytatywny charakter konwentu Dagobah 2007. Wiąże się on z osobą Wojtka Lisowkiego, cierpiącego na mukowiscydozę 10-letniego marzyciela z Kostrzyna, który inspirację do walki ze swoją chorobą czerpie z obserwacji zmagań Dartha Vadera ze swymi niedoskonałościami. Organizatorzy konwentu, działając wspólnie z przedstawicielami fundacji "Mam marzenie", postanowili spełnić jego marzenie - posiadanie swojego własnego stroju Lorda Vadera.

Nie wystarczy powiedzieć, że marzenie młodego marzyciela zostało spełnione. Został on dosłownie zasypany podarkami od organizatorów, gości, a także uczestników konwentu. W piątek otrzymał szaty rycerza Jedi, a także przyjął z rąk aktorów szereg upominków, z których największe wrażenie zrobiło zdjęcie Dartha Vadera z "Imperium kontratakuje" z dedykacją i podpisem Davida Prowse'a, odtwórcy roli Mrocznego Lorda w klasycznych epizodach "Gwiezdnych wojen". Wręczenia upominków, w świetle fleszy fotoreporterów i w obecności kamer telewizyjnych, dokonali panowie Gerald Home i Paul Blake. W sobotę zaś, na oczach kilkuset mieszkańców Gorzowa i fanów Star Wars, otrzymał upragniony stój i przywdział maskę Lorda Vadera. Dla Wojtka oraz jego bliskich była to doprawdy wzruszająca chwila.

Marzyciel otrzymał również oprawiony plakat, przedstawiający Generała Grievousa, podarowany mu przez członków Bydgoskiego Fanklubu Star Wars. Specjalnie dla Wojtka powstał także... wiersz, którego autorką jest członkini Polish Outpost, Kasia Skawińska.

Atrakcje

Swój wyjątkowy charakter Dagobah 2007 zawdzięcza także licznym atrakcjom, które nie są typowe dla tego typu imprez. Zgodnie z informacją na plakatach reklamujących konwent - "nie tylko dla fanów Star Wars" - znaleźć tu mogli coś dla siebie również ci, którzy nie żyją na co dzień sagą George'a Lucasa.

W piątek, po ulicach Gorzowa kursował specjalny "tramwaj Mocy", na pokładzie którego odbywały się konkursy z nagrodami. W skład jury weszli nasi brytyjscy goście, którzy entuzjastycznie kibicowali uczestnikom. Była też sobotnia parada i pokaz strojów na gorzowskim rynku, o której wspomniałem już wcześniej. Tradycyjnie już, członkowie Polish Outpost byli oblegani przez nieprzebrane tłumy chętnych na wspólne zdjęcie.

Przez cały czas trwania konwentu, w galerii teatru można było także podziwiać unikalne zbiory gadżetów, związanych z Gwiezdnymi wojnami. Swoje kolekcje prezentował tam między innymi wspomniany już Kuba Turkiewicz. Zamknięte w gablotach naszywki oglądaliśmy dzięki Parisowi i YangObiemu, Sizar wystawił na pokaz swoją kolekcję krawatów z motywami Star Wars, zaś Kielo, Johnny, Nala oraz Darth Guzes zaprezentowali swoje prace graficzne.

Przedstawienie

MOCnym akcentem imprezy był bez wątpienia sobotni spektakl "Być jak Lord Vader", wyreżyserowany przez samego organizatora konwentu, Cezarego "Sizara" Żołyńskiego. Była to opowieść poświęcona cierpieniu tytułowej postaci, nękanej bezustannie wizjami z przeszłości. Targany wyrzutami sumienia Mroczny Lord znajduje namiastkę ukojenia dopiero u boku swego pana, Imperatora Palpatine'a.

Zgromadzona licznie widownia nagrodziła artystów gromkimi brawami. Na wyróżnienie zasługują świetne kostiumy oraz doskonale dobrane oświetlenie, które wraz z klimatyczną narracją podkreślało nastrój spektaklu. Na twarzach aktorów widoczne było zmęczenie - wszak trzeba pamiętać, że był to już koniec drugiego dnia konwentu - jednak przebijała przez nie radość i duma, która, jak podkreślili nasi brytyjscy goście, była całkowicie zasłużona.

Zakończenie

Organizatorom należą się podziękowania, za kolejny przykład na to, że można stworzyć niezapomnianą imprezę i wyjść z naszą pasją do zwykłych ludzi. Stanęli przed ogromnym wyzwaniem i, prócz na prawdę niewielkich potknięć, spisali się znakomicie.

Nie można jednak zapomnieć również o współorganizatorach z Polish Outpost, z fundacji "Mam marzenie" oraz sponsorach - wszyscy oni mieli swój udział w ostatecznym wizerunku konwentu. Ten zaś, patrząc po komentarzach uczestników na forach internetowych, jest jednogłośnie pozytywny.

Osobiste podziękowania chciałbym skierować przede wszystkim do Cezarego "Sizara" Żołyńskiego za obdarzenie odpowiedzialną funkcją i okazanie zaufania, a także do pozostałych członków Polish Outpost za szczególne wyróżnienie, które otrzymałem z ich rąk. Pragnę również podziękować panom Geraldowi Home'owi i Paulowi Blake'owi za okazję do wykazania się zdolnościami lingwistycznymi - był to prawdziwy zaszczyt i przyjemność.

Pozostaje już tylko sobie i nam wszystkim życzyć kolejnego konwentu na taką, a może nawet i większą skalę. Trzymam kciuki; niech Moc będzie z nami.

Łukasz "Miagi" Młotkowski



Figurki Star Wars
miecze swietlne   |   holonet.pl  |  501st.pl  |   koszulki  |   statki kosmiczne  |   blog filmowy  |   zabawki dla dzieci 


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2009




Współpracujemy z...
Newsy filmowe
Serwis filmowy dla snobow
Starwarsy.pl
Sluis Van
Polish Garrison - The 501st Legion
Jaroslaw Spychala, LEGO-LOGOS