strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Opinie Droida - Star Wars Insider #116 nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny



Opinie Droida by Lorienjo

Star Wars Insider 116

okładka
"Star Wars, Nothing but Star Wars, Give me those Star Wars, Don't let them end!" - Bill Murray, Saturday Night Live.

Czy Star Wars się skończy...? "Kopnięty" przez Kolorowego Rafa, kolegę w rozumie z Łódzkiego Fanklubu Star Wars, że nic nie robię, rozpocząłem leniwie lekturę najnowszego Insidera, a tu... W nastroju 30-tej rocznicy "Imperium kontratakuje" redaktor Jonathan Wilkins stawia tak egzystencjonalne pytanie. Cóż... I tak, i nie. Z punktu widzenia historii ludzkości Star Wars jeszcze na swe miejsce na Ziemi nie zasłużyło, bo czym jest te trzydzieści kilka lat? A więc tak, skończy się kiedyś, bo wszystko co "żyje" kiedyś się kończy. Ale i nie, nie tu i teraz. W krótkiej perspektywie czasu "Gwiezdne wojny" mają przed sobą jeszcze kilka lukratywnych lat. Może nawet do końca życia Goerge'a Lucasa, któremu "rozkaz 66" właśnie wydano. A nie jest to mało jak na człowieka i mężczyznę, nawet jeśli ma się najlepszą opiekę medyczną za pieniądze. Czemu tak czarno to widzę? Bo nie widzę następcy i nawet nie wiem, czy George takowego poszukuje. Cóż, Star Wars to Lucas, a po nim... choćby i potop. I tak znów powróciliśmy do końca. Tym niemniej, zawsze pozostaje nowa nadzieja, że wcale tak to się skończyć nie musi. A co w Insiderze?


Wood
Launch Pad. Drugi sezon "Wojen Klonów" właśnie się zakończył. Znowu ten koniec... Ale nie na łamach gazety, gdzie dopiero zapowiada się odcinki przełomu marca i kwietnia, bo to wydanie kwietniowe. Ale tak, drugi sezon się zakończył, a trzeciego należy spodziewać się na jesieni, gdyż już w zeszłym roku nad nim pracowano i nagrywano pewne materiały, o czym można przeczytać w bieżącym wydaniu.

Hasbro zapowiedziało swą największą zabawkę, czyli najnowszego AT-AT. Bagatela, ponad dwie stopy długi, dwie stopy wysoki i na stopę szeroki. Trudno to sobie wyobrazić? No to inaczej. Wyposażony zostanie w trzy figurki kierowców AT-AT, "motorek" dla nich, wyciągarkę z liną, światełka, dźwięki, ruchome nogi, dające wiele możliwości ustawienia i... Najlepsze na koniec. Pomieści... do 20 figurek Hasbro! Sześć w "główce", a reszta w "brzuszysku". Toż to pluton cały! Drżyjcie rebeluchy, Imperium nadchodzi! Już w sierpniu...

Według forbes.com James Earl Jones (to ten Vader, którego słychać), a właściwie jego głos, został uznany za najbardziej rozpoznawalny i któremu można zaufać, uwierzyć. Hmm... Fakt, coś w jego głosie jest...

Na koniec zapowiedź na Gwiazdkę. LEGO III... I wszystko jasne. Nowa gra w cyklu. Znaczy dobrze się sprzedaje, fanom się podoba. A z własnego podwórka powiem, że nie tylko fanom.



Interrogation Droid (Chris Spitale). To pierwsza migawka zbliżającej się rocznicy... Ale tej za trzy lata. Chris przeprowadza wywiad (nie ostatni, oj nie ostatni dzisiaj) z Ewokiem Rombą, znaczy Debbie Carrington i... nie wiem, o co tu chodzi. Miało być do śmiechu? Czy mieliśmy nie zrozumieć? W każdym razie coś było i... Pewnie nam, droidom-wyborcom, powiedzą, co mamy o tym sądzić.


zGryvus
Tales of a Sound Droid (James Burns). Wywiad numer dwa. Matthew Wood, obecnie kierownik montażu dźwięku u Lucasa, ale i Grievous, droidy, cała armia droidów, Wat Tambor, Poggle Mniejszy i... Z Woodem był już kiedyś wywiad, więc dla weteranów niewiele nowego. Ale "młodzież" znajdzie tu coś ciekawego, nawet bardzo, jak zrozumie. A ja nie będę mówił, co macie zrozumieć i na jaki sposób, bo nie jestem z mediów.

Przygoda Mateusza z Lucasfilm Games (dziś LucasArts) rozpoczęła się w wieku lat siedemnastu na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Został testerem gier. I wcale nie były to "Gwiezdne wojny", ale na przykład "Monkey Island". Grał cały dzień i jeszcze mu płacili. Bosko? Może z zewnątrz. Za piękne oczy tam się nie płaci. Wood jest także... informatykiem i gdy u George'a dźwięk zaczął wkraczać w epokę cyfrową, Mateusz skorzystał z szansy pracy w Skywalker Sound. Z czasem stał się kierownikiem montażu dźwięku i szefem... Bena Burtta. Ben był twórcą dźwięku zatrudnianym do konkretnych zadań. Tam tak to działa. Dziś dział Wooda robi, przygotowuje i montuje wszystko to, co słychać z ekranu. A jak mawia George, to połowa sukcesu. A więc... Muzyka, dialogi, efekty... Tu się obrabia, przygotowuje, decyduje, co jeszcze trzeba dograć, co stworzyć. A potem wszystko razem składa w całość i... Nie ma wielkiego zaskoczenia w finale, bo dzieła "rosną" razem z nimi i Lucasem ma się rozumieć.

I jak to u Lucasa, pracownicy mają się wykazywać także na innych polach, a więc jak mogą, mają grać. Tak Wood został też aktorem. O głosach wspomniałem na początku, więc dodam tylko, że Wood to trzeci Bib Fortuna. W EVI Biba grał Michael Carter. W EI w senacie Alan Ruscoe. Tylko, że potem George postanowił wstawić Biba do wyścigu podów i... padło na Matthew, bo... był podobnej fizjonomii co Alan, więc tę samą maskę dało się założyć. Z ciekawostek dodam tylko, że w "Hudson Hawk" widzimy ręce Wooda jako ręce Leonarda. I... Póki co wszystko. Wywiad był przeprowadzony w październiku 2009, gdy sezon II "Wojen Klonów" był w połowie produkcji, a III już powstawał. Dla Wooda to ciągle dużo pracy.


Vizsla i Obi
The Art of Mandalore (Dave Filoni). Dave znowu tłumaczy jak to z tymi Mandalorianami w "Wojnach Klonów" było. Sporo ładnych obrazków pokazujących proces projektowania postaci i elementów filmu animowanego. Na przykład stopnie Death Watch (fakt, tylko cztery). I znowu dowiadujemy się, że Lucas miał swoją wizję, EU go wtedy nie interesowało (prawie), to mieli być super-komandosi, a symbol Death Watch wyszedł im przypadkiem, gdy Lucas odrzucił wizję czaszki... no tego, co miał Boba i zastąpiono ją trójzębem (bo to zawsze "cool" symbol). Potem wyszło, że Death Watch miała podobny znak. Satine to... odrzucona kiedyś koncepcja Padme. A reszta...? Cóż, wyszło jak wyszło. Z "darksaberem" był tylko problem..., ale Lucas wykukał, że ten artefakt skradziono kiedyś Jedi, czy Sithom... Nie ważne, grunt że muzyka gra, a kasa płynie. This is it... Ciekawe ile jeszcze razy będą się tłumaczyć, jak kandydat, który powiedział o jedno słowo za konkretnie i komuś przestało to odpowiadać?



Star Wars Retro (Gus Lopez). Chewbacca. Jedna z najważniejszych postaci uniwersum. Dla kolekcjonerów także. Ale artykuł taki jakiś na odwal się, ot prosta wyliczanka... Figurki, kufelki, kubeczki, medale, monety, karykaturki, bielizna (Wookiee nie noszą przecież bielizny), papucie, popiersia, pomniki i nawet wszystkim w Polsce znany pokrowiec na malutki telefon komórkowy (to chyba akurat z Ewoka). Taki temat, marne wykonanie.


Brian
Sculpting the Sith (Jonathan Wilkins). Kolejny wywiad... Z rzeźbiarzem Brianem Muirem. To ważna dla nas postać. W wieku 23 lat był asystentem u Arthura Healeya w Elstree Studios i dostał robotę przy "nowym filmie science-fiction". Artykuł markotny, zbyt suchy, techniczny. W kółko to samo. Glina, gips, szlifowanie, glina, gips, szlifowanie, laminat... I tak z każdą nową postacią. Wystarczyło wyliczyć, jak ja to zaraz zrobię, przy czym pracował. Na początek zbroje szturmowców, potem Vader, dokończył C-3PO (rzeźbiąc nawet bezpośrednio na ręce Danielsa), CZ-3 i pewnie jeszcze cała masa innych cudactw. On rzeźbił jednocześnie wiele elementów (tak, hełm i zbroja Vadera to on), inni lali, on potem poprawiał, inni znowu lali itd. itd. Rutyna, jak w warsztacie... Bo to był warsztat i tylko utalentowani rzemieślnicy, gatunek dziś na wymarciu.

Ale pewnie mało kto wie, że inny kostium Vadera powstał z ręki Joe Johnstona na Halloween i imprezę w ILMie w 1976 roku. Znamy go ze zdjęć, bo już nie istnieje i określany jest jako "McQuarrie Vader". Ot taki żarcik Joe... Tu Joe opowiada, jak to z tym strojem było, a fotkę szczęśliwcy mogą obejrzeć na stronie 17 "The Complete Vader".


klony
Clone Talk (James Burns). Insider dzisiejszych czasów obdarza nas dwoma tytułami tego samego artykuły. Co innego jest w spisie treści, co innego wewnątrz, aby było "jaśniej". I tym razem wybrałem ten drugi tytuł (patrz ilustracja), jako adekwatniejszy. Jasne, że wywiad... I jasne, skoro to "Wojny Klonów", z głosem. Tym razem całej armii klonów, czyli zawodowcem Dee Bradley Bakerem. Pracę zawodową należy rozpoczynać jak najwcześniej, aby w odpowiednim momencie osiągnąć mistrzostwo. Dee rozpoczął karierę aktorską w drugiej klasie podstawówki...! Imał się wszystkiego. Teatr, opera (sic!), teatrzyk dla dzieci, "standing comedian", ale i śpiewające telegramy, występy okolicznościowe, imprezy zakładowe, widowiska, wydarzenia... Co chcesz. Dopiero w okolicach trzydziestego roku życia określił się jako aktor głosem ze specjalnością zwierzęta i potwory. Cóż... "Rookies" potworami nie byli, ale to jego ulubiony odcinek, gdzie każdy klon ma trochę inny głos... Tak się dochodzi do mistrzostwa. Dla większości naszej współczesnej młodzieży, wyedukowanej w maszynie programującej potulne droidy z klucza, jest już za późno, gdyż nawet obsługa łopaty do najprostszych nie należy i tego w szkole się nie nauczysz, nawet jeśli masz dyplom uczelni wyższej... Zawsze możesz zostać "żebrakiem" unijnym, ale trzeba się spieszyć, bo do tego przyuczają bezrobotnych, a dla ciebie miejsca przy korycie z zieloną pożywką może już nie starczyć... Nie, to nie twoja wina, źle nas oprogramowano droidzie. "Chcesz wiedzieć więcej? >>>"


KOTOR
Dark Horse: Into the Future (Daniel Wallace). Po Epizodzie III znowu nastały dobre czasy dla komiksów. Sprzedaż rosła, można było wypuścić się na niezbadane terytoria tu, w przeszłości i przyszłości. Artykuł nie jest zbyt odkrywczy, bo to najnowsze, dobrze znane czasy i znowu przypomina wyliczankę. "Purge", "Dark Times", "KOTOR", "Legacy", "The Clone Wars" (niezbyt popularne wśród fanów), "Rebellion", "crossover" "Vector", "Invasion"... I tu pojawia się przebłysk czegoś nowego i pojawi się dziś jeszcze raz... "Jedi" według J.J. Millera. Miało być latem... Ale póki co na liście Mrocznego Ogiera do sierpnia nie figuruje. Za to pojawiło się powtórnie "The Old Republic", tym razem w wersji zeszytowej i nowy Boba Fett. A Jedi ni widu, ni słychu... Ale pewnie w końcu się pojawi. I tyle o Dark Horse'ie. W przyszłym roku możemy spodziewać się czegoś spektakularnego, gdyż wydawnictwo będzie obchodzić swe 25 urodziny. Znaczy zaśpiewamy...


cień Saddama
Art Wars!. Rzecz nietypowa, ale pokazująca, że fenomen Star Wars trafia w dość nieoczekiwane miejsca. Artykuł traktuje o wystawie Michaela Rakowitza, jak Star Wars wpłynęło na... Irak okresu rządów Saddama Husseina... Dziwne...? Całą rzecz zaczęła się od licytacji na eBayu hełmu irackiego... Jakie było zaskoczenie artysty, że ów hełm żywcem przypominał hełm Lorda Vadera. Okazało się, że jest to hełm fedainów Saddama, organizacji paramilitarnej dowodzonej przez najstarszego syna władcy Iraku Udaja. I to właśnie Udaj zaprojektował ów hełm wzorując się na Vaderze, gdyż był wielkim fanem Star Wars (Udaj zginął w Mosulu w 2003 roku, razem ze swym młodszym bratem i bratankiem). A to nie wszystko... Przed pierwszą wojną w Zatoce wojska irackie paradowały dla telewizji pod Łukiem Zwycięstwa Saddama w takt muzyki Johna Williamsa z "Gwiezdnych wojen". Ów łuk zaś przypomina pewien plakat promocji Coca-Coli, na którym Vader dzierży dwa miecze... Jest jeszcze sprawa kolekcji grafik... Czy tylko Udaj był fanem? A może i sam Saddam? A może i brat, i bratanek... "Dziwna jest ta świata", czyż nie?


Cloud City
Confrontation in Cloud City! (J.W.Rinzler). Rinzler kontynuuje swą opowieść o tworzeniu książki "The Making of The Empire Strikes Back", która pierwotnie już dawno miała być na rynku. Autor poszerza naszą wiedzę o szkice do filmu, ale tym razem Ivora Beddesa. To był ostatni film przy którym Ivor pracował. Zmarł w 1981 roku, co zakończyło karierę, której początek miał miejsce w latach czterdziestych. Jakie są te szkice? O ile szkice Joe Johnstona nastawione były na efekty specjalne, o tyle Beddes rysował z ukierunkowaniem na pracę sceniczną. Co, gdzie ma być na planie, jak oświetlone, jak sfilmowane. Widać, że są to znacznie dokładniejsze prace, bardziej oddające nastrój. Tu pokazano pojedynek Vadera z Luke'iem, tak jak to widzieli twórcy w przededniu wyjazdu ekipy do Norwegii. I co najciekawsze, można znaleźć różnice pomiędzy owymi szkicami a filmem. Nawet w czasie kręcenia "przyszłość w ciągłym ruchu jest". Oczywiście ciąg dalszy nastąpi, gdyż szkiców jest mnóstwo, a nie wszystkie mogły trafić do książki. Trafią więc do Insidera...


Padme
Jedi Archive. Nadal Chewbacca. Ale nie wiem skąd wzięło się zdjęcie dość zakłopotanego Hana Solo starającego się nie patrzeć na Leię... w ramionach Wookieego... Czy było coś na rzeczy?



The Perils of Padme (James Burns). Do zakontraktowanych 100 stron "specjalnego" Insidera zabrakło kilka, więc mamy kolejny wywiad z głosem z "Wojen Klonów". Catherine Taber, czyli Padme,... Numa i Leia z TFU. I... wszystko. Sześć stron więcej.


okładka

Blaster


Books (Dan Wallace). Czwartym tomem "Backlash" Aarona Allstona w marcu 2010 roku seria "Fate of the Jedi" wkracza w okres "nabierania ciała". Po zawiązaniu akcji przez każdego z trójki pisarzy, można pogłębić to co się zaczęło. Na "wykańczanie" przyjdzie jeszcze czas w ostatniej "trylogii". Na razie Aaron postanowił przyjrzeć się dokładniej Daali, Sithom i Abelothowi... Drugą ciekawostką jest "Star Wars: A Scanimation Book" Rufusa Butler Sedera. Książka owa pokazuje 12 niezapomnianych scen z sagi metodą... animacji "bez prądu". Kto kiedyś rysował animacje na rogach zeszytu lub miał wiatraczek z ptaszkiem w klatce ten zrozumie.



Ask Lobot (Leland Y. Chee). Lobot wyjaśnia jak to z tym medalem Chewiego było i to słowami samego Makera. Wookiee... nie dbają o ludzkie zaszczyty, oni mają swoje zasady. Co nie przeszkodziło wielu autorom (i nie tylko) we wręczeniu medalu Chewiemu w bardzo, bardzo odległej, jak i tej najbliższej galaktyce. Z innej zaś beczki, próbuje się nam wyjaśnić (wmówić), dlaczego Palpi po "The Force Unleashed" nie zabił Baila Organy. No właśnie czemu? Jakoś mnie nie przekonali. Z drugiej strony, czemu próbują skleić już raz rozbite sztuczne jajko?


Mandalore
Comics (Daniel Wallace). Nowe serie wydawnicze w miejsce zakończonego "KOTORa" i kończącej się "Legacy". "The Old Republic", przedruk komiksu z sieci, wprowadzającego w historię najnowszej gry MMORPG Roberta Chestneya (twórca gry) i artysty Alexa Sancheza. Z drugiej strony tajemnicze "Star Wars: Jedi" Johna Jacksona Millera sprzed Darth Bane'a. Historia, która ma połączyć się z przyszłą powieścią autora. Fakt, jest tu z grubsza opisana fabuła, ale nie będę jej przepisywał, jest tego zbyt wiele... A poza tym, może ktoś lubi tajemnice?



Incoming (Chris Spitale). Czyżby Hasbro chciało wprowadzić na rynek zabawki strzelające? Opisu szczegółowego brak, ale te przerośnięte "bronki" wyglądają na strzelające... Co na to organizacje ratujące nas przed wszystkim i od wszystkiego... za nasze pieniądze z podatków...? W Gentle Giant mą uwagę przykuło popiersie Darth Revana, ale ciekawiej wypada fotel... Tak, tron samego Palpiego z Sideshow w skali 1:6 czy też 12". Tak, jest i Palpi (osobno). I o ile Palpi to 95 dolarów, to fotelik... bagatela, 140 zielonych (i coraz mniej zielonych). Ale jak bosko to wygląda...



May the Sports Be with You! (Chris Spitale). Adidas połączył swe siły z Lucasfilmem w limitowanej kolekcji odzieży i butów sportowych. Nawet David Beckham jest w to zaangażowany! Ładne, jak na amerykańskie standardy. Bluzy, koszulki, głównie buty sportowe. Dla mnie najładniejsze są te na deskorolkę (jeden z najstarszych wzorów Adidasa) w tonacji szturmowca Imperium. A reszta? Takie tam łachy dla lumpenproletariatu, choć może dla nowobogackich jak Maślana z uwagi na cenę. Ale inicjatywie nie można nic zarzucić.


Brian Muir
Bantha Tracks #46 (Mary Franklin). Może i 46, grunt, że ruszyło. Tym razem Mary zastanawia się nad aspektem tego, że dla każdego fana bardzo, bardzo odległa jest... jego! MOJA! Moja! I dla mnie... To bardzo osobiste podejście, ale faktycznie, tak jest. I jak zwykle tekst okraszono obrazkami dzieł fanów dla... Jasne, że dla siebie.



Classic Moments. Wejście Cad Bane'a... "Wojny Klonów", sezon I, odcinek 22, 20 marca 2009 roku. Trochę mnie zaskoczyli.... Nie, nie chodzi mi o wykreowaną postać Bane'a. Scenariusz w wyciętymi fragmentami też jest w porządku. Ale zaraz klasyczne? Bane jeszcze nie umarł, nie zapisał się w zbyt wielu miejscach, a już robimy z niego... Maker wie co. W dodatku to bandyta, terrorysta, porywacz i morderca, na usługach innego bandyty, a my go gloryfikujemy. Zaraz, zaraz, nie ja... Żyjemy w czasach, w których Goebbels ze Stalinem mogliby się uczyć propagandy. Każda użyteczna bzdura, czy kłamstwo, dla ludzi sprawujących władzę, czy próbujących coś sprzedać, powtarzana jest w mediach przez tak zwanych dziennikarzy tak długo, aż droidy zaprogramowane równo i równiej łykną blachę, i przyjmą za wygodną im prawdę. Znamy to... Białe staje się czarnym, a czarne białym (ktoś nam to obiecuje). Bandyta chodzi na wolności (bo jakby co to odda...), a ofiara cierpi (bo nie ma siły, odebrano jej wolę walki, nawet nie wie, co to ta wolność i walka, bo z systemem urzędniczym nie wygra). Wolność została zamieniona na wszechobecną prewencję i opiekę, dążenie do celu, walka o lepsze jutro równym dla wszystkich kluczem. I w ten deseń dziś odbieramy Sithów, Bane'a, tak zwaną klasykę, zamiast wypiąć się na to i zrobić jak kibice Lecha z Agorą. No tak, ale do walki potrzeba ludzi, a nie droidów. Droidy głosują na tych, których się im wskaże, tyrają na podatki, dla tych, którzy się nimi pozornie opiekują i są "szczęśliwe", bo już nie wiedzą, co to jest prawdziwe szczęście. Nie mają własnego zdania... I kto jest temu winien? No my, droidy.

[droid]
[23.05.2010]
SW Insider #116 - Titan Magazines - kwiecień 2010 r. - 100 stron - 7,99 USD.

Artykuły: 1, 2, 3.
Czekamy na Twoje opinie o Opiniach Droida na forum Holonet.pl w tym temacie.




Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016