
"Our duty is to the Force."

Z pewnością zgadliście dlaczego kupiłem nową książkę spod znaku SW. Tak, to przez "Ylesię", której udało się za drugim podejściem pojawić się w końcu na papierze, no i fakt, że jest to "paperback", a więc tani i dla mnie łatwiej dostępny. Nic poza tym. Wcale nie miałem specjalnej ochoty, aby zgłębiać co stało się po NEJ i poznawać nowe pokolenie... No, w każdym razie chodzi o małego Bena Skywalkera, który ma z pięć lat i potrafi sam wyłączyć nianię, i... Ale o tym później. Drugą motywacją do kupienia owej książki mógł być autor. Troy, mistrz "Gwiazdy po gwieździe", ale rzemieślnik "Zjawy z Tatooine"... Cóż, powiem wam tylko jedno, przypomnijcie sobie dobrze jak to było na Myrkr, a i wiadomości o pewnym obrazie będą bardzo pomocne (w oryginale "Killik's Twilight"). I tak oto przygotowani podążamy w objęcia bardzo, bardzo odległej galaktyki, gdzie...
Gdzie wojna z Yuuzhanami skończyła się i cała znana galaktyka próbuje podnieść się z kolan. Jak to zwykle bywa, część populacji pracuje dla wspólnego dobra, część próbuje zarobić, a część załatwić jakieś swoje interesy. "Nowi" Jedi pełnią tu funkcje policyjne (jak dawniej) i ciągle jest ich za mało. Stąd ogólne poruszenie i oburzenie władz, gdy grupa najlepszych rycerzy ni stąd, ni zowąd udaje się w Nieznane Terytoria podążając za jakimś enigmatycznym wezwaniem poprzez Moc... Co ciekawsze jest to grupa ocalałych z misji na Myrkr, gdzie między innymi zginął Anakin Solo (stąd moja uwaga, aby dokładnie przed lekturą tej książki przestudiować wydarzenia z "Gwiazdy po gwieździe"). Cóż robić? Na prośbę Cala Omasa, mistrzowie Skywalker z synem Benem, którego nie chcą już opuszczać, ruszają za "uciekinierami". Jest to tym ważniejsze, że rozwiązania problemu domagają się także Chissowie, w postaci Formbiego (którego poznamy w... "Survivor's Quest" T. Zahna, polski tytuł nie przechodzi mi przez wokabulator), którzy prowadzą wojnę graniczną z rasą owadów, którym ponoć pomagają Jedi. Na dokładkę, gdy wieści o wyjeździe Jainy i Jacena trafiły do rodziców, państwo Solo na pokładzie "Sokoła" także przyłączają się do ekspedycji. Od razu wam powiem, że brakuje mi tu Landa, mimo, że pożyczone droidy YVH w jakiś tam sposób go reprezentują, ale... Może w następnych tomach?
Z grubsza wiemy już o co chodzi. Skojarzenia z polowaniem na robala z serii "Obcy", czy "Kawalerii kosmosu" są tu jak najbardziej na miejscu. To jest polowanie na robala, choć niekoniecznie to robal jest wrogiem, albo może nie każdy... Zostawmy jednak fabułę z boku, nie chodzi przecież o to, aby opowiedzieć co się wydarzy. Za to zdradzę wam pewne elementy, których Troy użył, aby stworzyć swą sagę.
Czy Moc jest jedyną tego typu siłą we wszechświecie? A jeżeli nie to co? Czy dla "nowych" Jedi, którzy dopiero co wyzbyli się lęku przed Mroczną Stroną (sami zobaczycie kto używa błyskawic Mocy i dlaczego) nie jest to zbyt wielkie wyzwanie? Co jeśli nie podołają i ulegną? A z drugiej strony Ben Skywalker, który jest postrzegany jako ktoś o niezwykłym potencjale, ale... Ale "stroniący" od Mocy na ile tylko ma sił w swym małym, pięcioletnim ciele. Czy rodzice popełniają jakiś błąd? A może to wpływ wujka Hana? Poza tym są jeszcze Chissowie, w tym i Jag Fell, którzy jednak... Poznamy także nowe fakty z historii tego niebieskoskórego narodu, dość zaskakujące, zmniejszenie ilości rodzin panujących, "Imperium Ręki" już... Baron Sontir Fel... Cóż, Troy z pewnością umie opowiadać i to dość barwnym językiem, gdzie nawiązania do CT są na porządku dziennym. Han jest Hanem, a Leia... No Leia... Sądzę, że o Lei będzie więcej w drugim tomie, gdyż... Sami widzicie, ciężko opowiadać, aby jednocześnie nie zdradzić wątków. Autor się napracował, choć widać w połowie moment, gdy przyszedł czas, aby rozwijać opowieść, a nie kończyć ją. Stąd wprowadzenie nowych postaci i elementów nie do końca udane bo mało płynne (i nieprawdą jest, póki co, że Jacen...). Wróćmy jednak do zagadek kosmosu. Killikowie, "Celestials", budowniczowie stacji Centerpoint i MAW, tajemnicza zawartość banków pamięci R2-D2 (z pewnością dla Luka i Lei, bo nie dla nas), który szczerze mówiąc już ze "starości" niedomaga, co dla mnie jest szczególnie "bolesne". Ale jeśli nie kasuje się pamięci od dziesiątków obiegów, to czego się można spodziewać. C-3PO jest tym samym "starym gawędziarzem", a YVH trzymają fason i szyk... Zwłaszcza szyk. Następcą myśliwca XJ jest StealthX, choć tutaj wykorzystany przedmiotowo, "techniczni" będą musieli z niedomówień wyciągnąć jakoś dane nowej maszyny. Tu także wypłynie sprawa jednego z twórców interfejsów dla Incomu, który stanie się na nowo potrzebny. Luke i Mara to opoka Jedi, natomiast Jacen opuścił szeregi rycerzy i przez pięć lata studiował na własną rękę różne formy Mocy występujące w galaktyce, stąd i "cuda", które czyni "poprzez przestrzeń i czas", choć nie do końca rozumie dlaczego. Odwiedzimy też Ossus, gdzie będziemy mogli przyjrzeć się nowej Akademii Jedi i różnym "klasom" adeptów Mocy.
Jak widzicie sporo tego, wiele ciekawostek z przekroju całej znanej nam historii SW i za to bardzo Troya cenię, choć nadal uważam, że "Gwiazda po gwieździe" była lepsza. A ja nawet jeszcze za dużo nie wspomniałem o robalach, a o nich to jest opowieść. No, tu dużo będzie się działo (miałem notatki z każdego rozdziału, a to rzadkość, możecie mi wierzyć), ale nie wolno mi nic więcej powiedzieć, bo to są właśnie kolejne elementy układanki, której pierwszy efekt zobaczymy w epilogu. Książka kończy się tak, że właściwie drugiego tomu mogłoby nie być, chociaż nie wszystkie wątki zostały rozwiązane. Tak więc, można całkiem spokojnie i świadomie podjąć decyzję o kupnie tomu drugiego, bądź darować sobie. Ja jestem już w takim "nieszczęśliwym" położeniu, że oczekuję tomu drugiego lada dzień. Jesteście więc skazani na kolejną nudną opinię waszej gaduły.
Artykuły na oficjalnej: 1, 2 oraz 3.
|
Lorienjo
[23.10.2005]
SW The Joiner King - Troy Denning - Del Rey Books - lipiec 2005 r.
- 35 lat po ANH, 5 po TUF (końcu wojny Yuuzhan Vongów).
- pierwszy tom trylogii "Dark Nest"
- 544 strony,
- miękka okładka, kolorowa, tłoczona,
- trochę większy niż A6 (taki amerykański 7'x4,3'),
- cena 6,99 USD,
- ISBN 0345463048,
- zawiera "Ylesię" Waltera Jona Williamsa (80 stron).
Czekamy na Twoje opinie o Opiniach Droida na forum Holonet.pl w tym topicu.

This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016
|