strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Komiksy > Newsnasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


Randy Stradley o Vectorze
piątek · 26 pazdziernikaa 2007 · 09:29 · Baca · źródło: Koński Mrok

Randy Stradley próbując być śmiesznym (jest tu taki jeden njusmen, któremu również się wydaje, że jest zabawny - ale my go nie lubimy) przedstawia słownikowe znaczenia Vectora. Ponadto poza kolejnym powtórzeniem szeroko już znanych zarysów fabuły, mówi też nieco więcej aniżeli do tej pory. Oddajmy mu głos.

Vector

1. Termin matematyczny: wielkość, która poza swoją wartością liczbową ma kierunek i zwrot i może być przedstawiona geometrycznie w postaci odcinka zakończonego strzałką; też: odcinek prostoliniowy łączący dwa punkty, z których jeden jest wyróżniony jako początek, a drugi jako koniec

2. Nosiciel - osobnik zdrowy noszący w sobie zarazki choroby zakaźnej nieszkodliwe dla niego samego, lecz zakażające otoczenie

3. Siła lub wpływ

(dwa pierwsze hasła SJP PWN)

"Co ciekawe wszystkie te definicje mają w sobie jakiś stopień adekwatności odnośnie do wydarzeń w wektorowym tuzinie serii komiksów, który rozpocznie się już w styczniu KotORem#25.

Teraz o dwóch pierwszych komiksach wraz z okładkami.
(#25 to tak z większą ilością mieczy; #26 w tunelu)

Wektorowa klechda zaczyna się w KotORze#25. Trzy millenia dziewięć centurii sześć dekad i trzy lata przed bitwą wokół gazowego giganta Yavina, Mandalorianie zajęli planetę Taris, zaś pozostałych przy życiu mieszkańców zepchnęli głęboko w podziemne obszary znane jako Undercity. Pośród uchodźców znaleźli się: ekspadawan, teraz ścigany, Zayne Carrick oraz jego wierny tylko sobie towarzysz Gryph. Podczas gdy głównym problemem Zayne'a i Grypha jest "jak tu przetrwać", najeźdźcy poszukują czegoś na ugorze Undercity. Czegoś ongi zapomnianego, a jeszcze dawniej porzuconego. A kiedy już znajdują, duet Z&G trafia na przygodę, w której każdej chwili szkoda. Przygodę żyć: swoich, a także pewnej liczby postaci Expanded Universe z innych, odległych o tysiąclecia komiksowych serii.


Jak już wspominano wielokrotnie i do znudzenia, przedsięwzięcie startuje wraz z KotORem#25. Czyli w styczniu roku przyszłego. Okres KotORowy Vectora potrwa aż do #28, by potem "przeleżeć" circa trzy i pół tysiąca lat. Wyskoczy dopiero jak Filip z konopi w Dark Times, gdzie od nr. #11 będzie miała dwa odcinki, potem z kolei dwa odcinki Rebelliona (#15-16) no i ostatecznie ("ultymatywnie") cztery w Legacy - #29-32 - czym zakończy przyszły rok. No i jako się rzekło, Vector wpłynie na wszystkich. Absolutnie i totalnie wszystkich. Nieśmiertelni herosi, postacie drugorzędne, a nawet takie, których plan jest dwucyfrowy, odczują na sobie wydarzenia z pierwszego starwarsowego crossovera. Życia się zmienią, charaktery wyostrzą. Niektórzy odkryją w sobie potencjały heroizmu i bohaterstwa (oraz tautologii) na jakich ujawnienie nigdy na trzeźwo nie potrafiliby się zdobyć. Z kolei wiele marmurowych postaci dozna rys na swoich życiorysach - ich wiara upadnie, duch osłabnie, a wola zostanie złamana. Część ulegnie ostatecznie, garstka będzie, tak po polsku, do końca mężnie walczyć za honor i straconą sprawę. Będą też tacy, którzy przeżyją i będą żyć długo i "prosperować".
Jak w najlepszej tradycji gwiezdnowojennych filmów Vector przedstawia nie tylko panoramiczny rys całej galaktyki (ANH), lecz także z drobiazgową szczegółowością ukazuje najgłębsze zakamarki dusz postaci (TESB).


Można też przyznać, że scenarzyści John Ostrander i John Jackson Miller spędzili lwią część roku na pracy nad fabułą. Wspomagali ich dzielnie lub mniej: rysowniczka Jan Duursema oraz, odpowiedzialni za odpowiednio Rebellion i Dark Times, Rob Williams i Mick Harrison. Jako że sukces ma zawsze wielu ojców, także wydawcy - Jeremy Barlow, Dave Marshall i ja - włożyli coś od siebie do tego projektu. Vector to naprawdę gorący towar dla nas i mamy nadzieję, że spore wydarzenie dla komiksu gwiezdnowojennego ogólnie. Nie powstałby gdyby nie synergizm (pomijamy żałosny joke Stradleya na sam koniec i od razu podajemy znaczenie najwłaściwsze z kilku: "współdziałanie różnych czynników, skuteczniejsze niż suma ich oddzielnych działań" też SJP PWN - przyp. Bacuś) wielu środowisk twórców."




Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016