
Na rynku anglojęzycznym można znaleźć bardzo wiele opracowań naukowych i popularnonaukowych dotyczących najróżniejszych aspektów "Gwiezdnych wojen", zarówno jako produktu medialnego jak i świata przedstawionego. Na polskim rynku nie mieliśmy tak wiele szczęścia. Były, owszem, artykuły w gazetach i czasopismach, rozdziały w książkach poświęconych kinematografii, prace licencjackie i magisterskie autorstwa fanów, ale dopiero teraz ukazała się w Polsce książka, w której polscy humaniści rozprawiają się z odległą galaktyką. Wśród autorów są filozofowie, kulturoznawcy, politolodzy, socjologowie, antropolodzy, religioznawcy, językoznawcy i dziennikarze. Wyjątkowo cenne jest to, że ci ludzie spoglądają na "Gwiezdne wojny" z perspektywy naszego, europejskiego i polskiego kręgu kulturowego, obdarzonego swoistym bagażem historii. Postaram się pokazać o czym można w tej książce przeczytać i co mnie szczególnie zaciekawiło, czy zwróciło uwagę. Oto co działo się "Dawno temu w Galaktyce Popularnej".
Rozdział 1. Gnostycki świat "Gwiezdnych wojen".
Jerzy Prokopiuk, gnostyk, antropozof, badacz myśli ezoterycznej, religijnej, filozoficznej i psychologicznej zadaje pytanie: Czy świat przedstawiony w filmach z cyklu "Gwiezdne wojny" obrazuje podstawowe założenia gnozy? Gnostycyzm był ruchem religijnym zakładającym poznanie Boga, istoty rzeczy, siebie i świata poprzez bezpośrednie doświadczenie wewnętrzne prowadzące do wtajemniczenia. We współczesnym świecie zasady te znalazły odzwierciedlenie w filozofii antropozoficznej zwanej także neognostycyzmem. Artykuł jest dla czytelnika, niehumanisty, sporym wyzwaniem, pełnym odniesień do znaczenia mitu, myśli gnostyckiej, teorii znanych myślicieli... A wnioski? A poczytajcie sobie sami.
Wiele lat temu ten sam autor na łamach miesięcznika "Film" opublikował artykuł o "Gwiezdnych wojnach" zatytułowany "Chłopiec wśród potworów, czyli film gnostycki". Można go odnaleźć na stronie "Star Wars Retro" u Guzesa.
Rozdział 2. Legiony Lucasa.
Autor, Bartosz Szurik, absolwent kulturoznawstwa w Warszawskiej Szkole Humanistycznej i fan "Gwiezdnych wojen", skupia się na świecie i dziejach fanów od lat dwudziestych zeszłego wieku do współczesności. W artykule sklasyfikowane zostały również formy działalności fanowskiej: kolekcjonerstwo, tworzenie strojów i fanfilmów, zainteresowanie rozszerzonym światem odległej galaktyki. Szczególna uwaga została zwrócona na Internet i jego rolę w społeczności fanów. Są tu adresy naszych ulubionych stron www!
Rozdział 3. Gwiezdne wojny - biurokracja przeciw etosowi rycerskiemu.
Autor rozdziału, doktor Jacek Wasilewski, politolog i kulturoznawca, bierze na warsztat najbardziej rozpoznawalny element świata "Gwiezdnych wojen", a mianowicie rycerzy Jedi. Rycerzy? Ile w kodeksie Jedi jest z najbardziej nam znanego etosu rycerskiego? W czym władający mieczami świetlnymi osobnicy podobni są do Rolanda czy króla Artura? A może zakonowi Jedi bliżej do zinstytucjonalizowanych, biurokratycznych i zhierarchizowanych organizacji służby publicznej, gdzie służy się idei, niż do średniowiecznych rycerzy lojalnych konkretnemu suwerenowi, goniących za władzą, sławą, łupami wojennymi i damami serca? Ciekawy temat, ciekawy artykuł, ciekawe wnioski. Gdyby nie te błędy pojawiające się w cytatach z filmów... Dla zatwardziałego fana są to wpadki niewybaczalne. Może to wina tłumaczenia, ale dlaczego pewna kwestia trafiła w usta nie tego bohatera, w innym miejscu pojawiają się słowa, których nijak z filmów nie pamiętam? Ale za to ogromny plus dla autora za nazwanie Luke'a "ciapowatym osiołkiem". Super.
Rozdział 4. Polityka jako narzędzie manipulacji - próba analizy świata przedstawionego "Gwiezdnych wojen" na podstawie części I "Mroczne widmo".
Doktor Krzysztof Cebul, socjolog i politolog, zastanawia się nad istotą i postrzeganiem dobra i zła. I o jednym z narzędzi, które można wykorzystać do czynienia jednego i drugiego, o polityce. W artykule znajdziemy analizę systemu politycznego Republiki, jego słabych i mocnych stron. Wspomniane zostały również inne systemy polityczne przedstawione w "Mrocznym widmie": Gunganie, Federacja Handlowa, Huttowie.
Rozdział 5. Ćwierć wieku, które zmieniło Odległą Galaktykę. "Gwiezdne wojny" w kontekście panującej sytuacji społeczno-kulturalnej; porównanie Oryginalnej i Nowej Trylogii.
Wiemy, że żaden twórca nie żyje w próżni, a pomysły, świadomie lub nie, czerpie z otaczającego go świata. Wiemy, że fantastyka jest gatunkiem, który pozwala o wiele dokładniej przyjrzeć się kondycji człowieka i cywilizacji, niż utwory głównego nurtu, stwarzając jakoby możliwość zaobserwowania człowieka z zewnątrz w kontakcie z czymś nowym i nieznanym. Wiemy, że obie trylogie "Gwiezdnych wojen" dzieli dwadzieścia lat. Nad sposobem, w jaki rzeczywistość otaczająca Lucasa wpłynęła na kształt jego filmów, zastanawia się tłumacz i redaktor Adam Wicher. Lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte, czas starej trylogii, to okres afery Watergate, wojny wietnamskiej, kryzysu paliwowego i zimnej wojny. Koniec dwudziestego wieku przyniósł zagrożenie terroryzmem, wojnę w Iraku i politykę prezydenta Georga W. Busha ograniczającą swobody obywatelskie. Stara trylogia to prosta opowieść z wyraźnie zaznaczonymi liniami podziału i indywidualnymi bohaterami stawiającymi czoło rzeczywistości. Nowe filmy opowiadają o manipulacjach politycznych, zakulisowych spiskach, upadku demokracji i o tym, że indywidualność staje się zagrożeniem dla grupy. W tym znaczeniu nowa trylogia jest znacznie bardziej rozwinięta, wielowątkowa, skomplikowana i głębsza niż prosta i naiwna trylogia oryginalna. Jakie czasy, takie "Gwiezdne wojny".
Rozdział 6. "Gwiezdne wojny" - nieustająca reaktywacja.
Kulturoznawca Jędrzej Burszta wraz z Wojciechem Kaniewskim, absolwentem Warszawskiej Szkoły Filmowej, opisują wpływ filmowych "Gwiezdnych wojen" na rozwój kinematografii. W artykule jest mowa o rewolucji technologicznej, którą przynosiły kolejne filmy cyklu, o zmianie podejścia do produkcji filmów i do sztuki filmowej jako takiej. Osobny rozdział stanowi charakterystyka parodii "Gwiezdnych wojen" i nawiązań do nich pojawiających się w różnorodnych filmach i serialach. "Gwiezdne wojny" to jedyny film, który wywarł tak ogromy wpływ. Innych kandydatów na horyzoncie brak. Chyba, że "Avatar" (dopisek [droida]).

Rozdział 7. "Gwiezdne Wojny" jako antykomunistyczna propaganda.
Czy film Lucasa pomógł obalić komunizm? To pytanie stawia doktor Marek Kochan z Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Film "Gwiezdne wojny", znany dzisiaj pod tytułem "Nowa nadzieja", miał premierę w Polsce 30 marca 1979 roku. Jak Polak żyjący w owych latach odbierał ten film? Istnieje złe Imperium. Imperium jest wielkie, silne, niepokonane. A jednak pojawiają się śmiałkowie gotowi się przeciwstawić. Uzbrojeni jedynie we własną odwagę i przekonanie o słuszności swoich działań, śmiałkowie pochodzący znikąd, zwykli ludzie, farmerzy, robotnicy... Czy "Gwiezdne wojny" miały jakiś wpływ na dusze Polaków końca lat siedemdziesiątych? Zwłaszcza, gdy po obejrzeniu w kinie jak upada złe Imperium usłyszeli w czerwcu słowa o odnowie oblicza ziemi, tej ziemi?
Rozdział 8. Baśń o miłych droidach, złym cyborgu i nowoczesności.
Doktor Magdalena Radkowska-Walkowicz, antropolog i etnolog, opowiada o robotach, droidach i cyborgach spotykanych w naszych ulubionych filmach i poza nimi. Roboty wszelakie przewijają się przez literaturę już od prawie stu lat i doczekały się własnej klasyfikacji i systematyki, własnych praw, własnych bohaterów i celebrytów. Nie trzeba chyba mówić, które z droidów są bohaterami tego artykułu? Mnóstwo uwagi autorka poświęca także najsławniejszemu z cyborgów Darthowi Vaderowi. Skąd pochodził, jaka była jego droga i losy, i co ma wspólnego z dążeniem do nowoczesności i Faustem?
Rozdział 9. "Gwiezdne wojny" w perspektywie strukturalnej i poststrukturalnej.
Wojciech Żurek, religioznawca z Uniwersytetu Jagiellońskiego, dokonuje analizy filmów wykorzystując konkretne nurty filozoficzne. Strukturalizm to stanowisko, które poszukuje we wszystkich zjawiskach modelu, struktury, która umożliwia ich wyjaśnienie. Autor porównuje drogi życiowe ojca i syna Skywalkerów doszukując się pewnego modelu, podobieństw i różnic na Campbellowskiej drodze bohatera. Z kolei koncepcja dekonstrukcji (poststrukturalizmu), której autorem był Jaques Derrida, zakłada wielość możliwych interpretacji i znaczeń języka i tekstu. W tym aspekcie "Gwiezdne wojny" jawią się jako ciągle rozprzestrzeniające się pasmo nowych znaczeń, interpretacji, nowych opowieści i nowych pomysłów. Dzięki fanom, którzy nadają wielorakie interpretacje każdemu fragmentowi sagi, odległa galaktyka wciąż się rozwija. I oby trwało to jak najdłużej.
Rozdział 10. Jedi postsowieckich galaktyk.
Doktor Zuzanna Grębecka jest antropologiem kultury zajmującą się krajami byłego Związku Radzieckiego. W Rosji i na Białorusi również żyją fani "Gwiezdnych wojen". Tworzą organizacje fanowskie, mają strony internetowe i piszą na forach. A o czym? Czym różnią się polscy i rosyjscy, czy białoruscy fani? Otóż my, Polacy, jesteśmy bardziej... racjonalni, mniej mistyczni, mniej filozofujący niż nasi bracia zza wschodnich granic. My rozmawiamy o najlepszych walkach na miecze, oni o tym, jak być Jedi we współczesnym świecie. My dyskutujemy o odcinkach "Wojen Klonów", oni o sensie życia i religii. Rosjanie i Białorusini szczerze mówią o ideałach Jedi, o postawach wobec życia, o współpracy pomiędzy ludźmi. I są jak najdalsi od groteskowej, zinstytucjonalizowanej (ostatnio bardzo lubię to słowo, takie długie i trudne...) religii Jedi powstającej na Wyspach Brytyjskich. Och ta rosyjska dusza...
Rozdział 11. Człowiek miarą wszechrzeczy? O rasach i gatunkach w Odległej Galaktyce.
W jaki sposób przedstawiane są inne gatunki i rasy w "Gwiezdnych wojnach"? I czy jest to podejście rasistowskie? Doktor Zuzanna Grębecka, antropolog kultury z Uniwersytetu Warszawskiego, nie pozostawia na filmach suchej nitki, porównując sposób spojrzenia na obce gatunki w "Gwiezdnych wojnach" ze sposobem, w jaki tradycyjnie i stereotypowo określa się innych, obcych, tych nie z naszej wsi. Ale z drugiej strony... widz nie będzie się przecież mógł zintegrować z bohaterem, który nie przypomina jego samego, człowieka.
Rozdział 12. Umarł bohater - Niech żyje bohater.
Socjolog, doktor Albert Jawłowski zastanawia się dlaczego lubimy "Gwiezdne wojny"? Bo to dobra opowieść? Bo jest pełna kulturowych archetypów? Bo niesie przesłanie? A może daliśmy się po prostu omotać marketingową machiną? A może każdy z tych powodów jest prawdziwy?
Posłowie. Semiosfery popkultury.
Profesor Wojciech Jozef Burszta podsumowuje zebrane w książce artykuły, ich różnorodność. "Gwiezdne wojny" są wszędzie i na razie nie wygląda na to, aby miały zniknąć.
Naprawdę, szczerze i z czystym sumieniem polecam tę książkę każdemu. I niech nikogo nie odstrasza lista tytułów naukowych i dziedziny nauki, które reprezentują autorzy. Artykuły pozwalają spojrzeć na ulubiony wszechświat spoza fanowskiej perspektywy, co czasami otwiera oczy na wiele spraw, które dotychczas były niewidzialne i przy okazji nauczyć się mnóstwa nowych rzeczy.
|
Nomi
11.02.2010 r.
Dawno temu w Galaktyce Popularnej - redakcja Albert Jawłowski - Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne - grudzień 2009 r.
- wydanie I,
- okładka miękka,
- 238 stron,
- ISBN 978-83-7644-001-9,
- cena 35 zł.
figurki star wars | holonet.pl | 501st.pl | śmieszne obrazki | koszulki | sitodruk | statki kosmiczne
This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2009
| |
Współpracujemy z...


|