strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Wywiad z A.C. Crispin nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


Wywiad z A.C. Crispin

Poniżej prezentujemy polską wersję wywiadu z A.C. Crispin, który przeprowadził Mark Newbold z serwisu Lightsabre.co.uk. Tekst przetłumaczono za zgodą autora. Wtrącenia w nawiasach kwadratowych stanowią komentarz tłumacza.

Zapraszamy do lektury oryginalnej wersji wywiadu na stronie Lightsabre.co.uk.


Jakie tytuły miały największy wpływ na Pani twórczość?

Gdy byłam jeszcze młodą czytelniczką, bardzo duży wpływ wywarła na mnie twórczość Andre Norton, Roberta Heinleina, Isaaca Asimova oraz świetne książki Holt-Winston z rysunkiem rakiety na grzbiecie: "Rocket Jockey," "Stadium of the Stars," "Danger, Dinosaurs!" oraz "The Year that Stardust Fell". Czytałam każdą taką książkę, jeśli tylko mogłam ją zdobyć.

Później oczywiście zaczęłam też czytać klasyków. Moi ulubieni pisarze to Jane Austen, Charles Dickens oraz Tołstoj. Uwielbiam też twórczość Anne Tyler, Barbary Michaels/Elizabeth Peters, Margaret Atwood i wielu innych; zbyt wielu, by ich wszystkich wymienić.

Obecnie, jeśli chodzi o science fiction czytam C.M. Cherryh, Lois McMaster Bujold, George'a R.R. Marina, Grega Beara, Vonda McIntyre'a i wielu innych znanych pisarzy.

Który z sześciu filmów jest Pani ulubionym i dlaczego?

Zawsze najbardziej podobał mi się epizod piąty - Imperium kontratakuje. Uważam, że doskonale pokazywał, jak rozwijały i zmieniały się postacie oraz serwował sporą dawkę akcji, którą wszyscy uwielbiamy w Gwiezdnych wojnach. No i oczywiście Han Solo i Lando często pojawiają się na pierwszym planie. Uwielbiam sposób, w jaki obie te postacie na siebie wpływają!

Proszę opowiedzieć nam coś o początkach swojej kariery. Dlaczego zdecydowała się Pani zostać pisarką?

Na poważnie zaczęłam pisać w 1978 roku. Miałam wtedy pomysł na książkę z serii Star Trek. Napisałam ją, poprawiłam z pięć razy i ostatecznie przesłałam do Pocket Books. Opublikowano ją w 1983 roku, pt.: "Yesterday's Son". Później napisałam ciąg dalszy, zatytułowany "Time for Yesterday". W momencie, gdy ukazała się moja pierwsza książka, agencja rządowa, dla której pracowałam przeprowadziła redukcję zatrudnienia. Postanowiłam spróbować żyć z pisania. Wiedzie mi się całkiem nieźle.

Popularna postać Hana Solo ma za sobą bogatą przeszłość. Czy kontynuacja przygód tego bohatera była dla Pani dużym wyzwaniem, czy też było to po prostu kolejne zlecenie?

Od momentu, gdy zobaczyłam go po raz pierwszy w "Nowej nadziei" w dniu premiery, Han Solo zawsze był moim ulubionym bohaterem. Miałam wtedy dwadzieścia-kilka lat, byłam już po ślubie; Luke wydał mi się po prostu dzieciakiem. Han był mężczyzną i do tego atrakcyjnym! Tamtej nocy zostałam fanką Gwiezdnych wojen i jestem nią do dziś.

Gdy zaproponowano mi napisanie trylogii Hana Solo, w rozmowie z przedstawicielem Lucasfilmu zapytałam, w jaki sposób ma kształtować się fabuła powieści. Wspomniałam (głównie dla żartu), że dobrze byłoby, gdyby mógł mnie umówić na lunch z Harrisonem Fordem, abym mogła omówić z nim "historię" i rozwój postaci Hana Solo. Facet zaśmiał się i powiedział "Każdy z nas chciałby zjeść lunch z Harrisonem!". No cóż, warto było spróbować. (uśmiech)

Praca nad książkami o Hanie Solo była dla mnie jednocześnie zleceniem i dużym wyzwaniem. Lucasfilm zażyczył sobie, abym nie korzystała z postaci Dartha Vadera oraz Imperatora. Nie mogłam również napisać o tym, kim naprawdę jest Han. Jego przeszłość miała pozostać w dużej mierze tajemnicą, nawet przed nim samym. A mimo to miał kuzyna, Thrackana Sal-Solo. Musiałam w jakiś sposób wymyślić, jak Han odnalazł swojego kuzyna, w dalszym ciągu nie dowiadując się niczego o rodzicach. To było prawdziwe wyzwanie.

Postanowiłam dowiedzieć się ile tylko mogłam na temat świata Gwiezdnych wojen. Przeczytałam wszystkie książki, które były wtedy dostępne, poza tytułami dla najmłodszych. Przejrzałam je tylko - nie były związane z moim projektem, ponieważ przez większość czasu traktowały o przygodach dzieci Hana i Lei.

Poza tym, dodatkową trudnością był nakaz Lucasfilmu, wzbraniający pisania czegokolwiek na temat pierwszego spotkania Hana i Chewiego. Zwróciłam wówczas uwagę, że bez tego rzecz się nie uda. Co miałam zrobić? Wywołać u Hana amnezję? To po prostu głupie. LFL zdało sobie sprawę, że tego problemu nie da się obejść. Osiągnęliśmy kompromis - mogłam podsumować to, w jaki sposób Han i Chewie się poznali, jednak nie mogłam przekazać bezpośrednio tych wydarzeń.

Niełatwo było napisać opowieść w uniwersum Star Wars i pozostać w zgodności z pozostałymi tytułami. Oczywiście od momentu napisania książek kształt świata Gwiezdnych wojen zmienił się, a to z uwagi na kolejną trylogię filmów, ale na to nie miałam już wpływu.

Czym Pani zdaniem charakteryzuje się dobra książka?

Moim zdaniem dobra książka zawiera ekscytującą przygodę, zaś główny bohater rozwija się i zmienia. Jeśli postać pozostaje niezmieniona podczas wydarzeń w książce, wtedy cała opowieść nie jest po prostu wciągająca. Pisanie książek, których fabuła łączy się z innymi jest wyzwaniem, ponieważ postacie nie mogą się rozwijać i zmieniać... Muszą pozostać w zasadzie takie same do końca, przynajmniej w większości przypadków. Miałam szczęście, jeśli chodzi o trylogię Hana Solo - wiadomo było, że Han w wieku 19 lat będzie zachowywać się inaczej, niż w wieku 29 lat. Dlatego pozwolono mi rozwinąć tę postać.

Nie wiem czy dałabym sobie radę z tak poważnym projektem bez pomocy LFL i naginania ich tradycyjnych reguł.

W jaki sposób widzi Pani dalszy rozwój książek z serii Gwiezdnych wojen? Czy wolałaby Pani, aby nadal ukazywały się książki dotyczące ery prequeli i oryginalnej trylogii, czy też lepiej byłoby się skupić na przyszłości, wykraczając poza NEJ?

Jeśli mam być szczera, muszę przyznać, że nie śledziłam wydarzeń w powieściach Star Wars odkąd napisałam swoją trylogię. Gdybym miała napisać kolejną, miałabym wiele zaległości do nadrobienia! Chciałabym chyba, aby autorzy mogli tworzyć nowych bohaterów, którzy mogliby rozwijać się i zmieniać, zaś klasyczne postacie lub ich potomkowie mieli jedynie niewielkie role. Chciałabym też przeczytać książki, które bardziej zmierzają w kierunku science fiction, nie zaś fantasy. To duży wszechświat, zamieszkuje go wiele fascynujących ras i światów. Chciałabym, aby - pożyczając terminologię z konkurencyjnej serii - świat Star Wars zabrał nas tam, gdzie jeszcze nie był żaden człowiek.

Jest Pani utalentowaną pisarką, jednak czy mogła Pani wskazać jakąś inną dziedzinę, w której jest Pani dobra?

Chciałabym być wystarczająco młoda i sprawna, aby być światowej klasy jeźdźcem. Dobrze jeżdżę konno, ale chciałabym być kimś, kto potrafiłby stanąć w szranki z innymi jeźdźcami na poziomie międzynarodowym.

Jest Pani również bardzo popularną autorką opowieści z serii Star Trek. Jakie są według Pani różnice między nią a Gwiezdnymi wojnami? Jak dziś wygląda świat Star Treka?

Nie napisałam nic na temat Star Treka od 1992, czy 1993 roku, więc w tym uniwersum też mam spore zaległości. Lubiłam serię Next Generation, podobał mi się DS9, ale nie przepadałam specjalnie za Voyagerem, a już na pewno nie za Enterprise. To ze względu, że rasę Wolkanów przedstawiono jako osobników knujących, kłamiących, emocjonalnych... Cóż, to nie byli ci Wolkanie, których poznałam i polubiłam! Uwielbiam fanów Star Treka. Co roku jeżdżę na ich konwent Shore Leave i zawsze dobrze się bawię. Z fanami Star Wars nie mam takiego kontaktu. Przyznaję, że zaciekawił mnie nowy film Star Trek, który właśnie teraz powstaje. Jestem fanką serialu Heroes i znam aktora (Zachary Quinto), który zagra Spocka. Pewnie pójdę na to do kina.

Czy chciałaby Pani wrócić do "gwiezdnowojennej" galaktyki?

Jeśli tylko trafiłby się odpowiedni projekt - jasne. Zawsze chciałam napisać historię Księżniczki Lei; dużą, grubą powieść, pełną intryg, ukazującą wczesne dni Rebelli. Lubię pisać takie historie; myślę, że jestem w tym dobra.

Pani kariera z pewnością należy do udanych. Licencjonowane powieści z serii Star Wars i Star Trek, a także Alien Resurrection oraz popularna seria Starbridge i trylogia Exiles of Boq'urain z pewnością pochłonęły sporo czasu. Jak widzi Pani siebie w przyszłości, poza uniwersum Star Wars? Napisze pani więcej opowieści fantasy?

Otrzymałam niedawno zlecenie od studio Disney'a na pierwszą powieść z serii Piraci z Karaibów. Będę pisać historię kapitana Jacka Sparrowa, która najprawdopodobniej będzie dotyczyć tego, w jaki sposób kapitan Jack został piratem. Aby móc zająć się tym projektem musiałam przełożyć zakończenie Exiles of Boq'urain i jest to jedyny minus tej sytuacji. Ale wrócę do tego, jak tylko będę mogła, więc możecie na mnie liczyć. Moim kolejnym projektem będzie krótka opowieść do antologii "Tales of Zorro", która ukaże się w lutym 2008 roku nakładem wydawnictwa Moonstone Books. Gdybym miała wybrać uniwersum, dla którego miałabym napisać powieść, wybrałabym serial "Lost". Jestem jego fanką, uwielbiam tajemnice, a jest ich tam bez liku. Jest tam też sporo naprawdę dziwnych postaci.



Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016