strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Wywiad z Mary Franklin nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


Wywiad z Mary Franklin

Poniżej prezentujemy polską wersję wywiadu z Mary Franklin, który przeprowadził Mark Newbold z serwisu Lightsabre.co.uk. Tekst przetłumaczono za zgodą autora. Wtrącenia w nawiasach kwadratowych stanowią komentarz tłumacza.

Zapraszamy do lektury oryginalnej wersji wywiadu na stronie Lightsabre.co.uk.


Czy bycie regularną i stałą częścią świata Gwiezdnych wojen jest dla Pani ekscytujące?

Spełniło się moje największe marzenie młodości i to nie tylko na jednym poziomie. Codzienne obcowanie z Gwiezdnymi wojnami, możliwość zapoznania się z wszystkimi nowinkami i współtworzenie wydarzeń z myślą o fanach jest w oczywisty sposób czymś przyjemnym. Lubię jednak przychodzić codziennie do pracy także dlatego, że pracują tu ludzie kreatywni i sympatyczni, którzy naprawdę troszczą się o to, co robią. A poza tym mój szef (Steve Sansweet) ma największą kolekcję związaną z Gwiezdnymi wojnami!

Jak zaczęła się Pani przygoda z Gwiezdnymi wojnami?

Gdy byłam bardzo młoda namiętnie czytałam książki z gatunku science-fiction, jednak nie chciałam oglądać filmów SF. Sądziłam wtedy, że nigdy nie dorównają one książkom. Moi znajomi namówili mnie na Gwiezdne wojny i zakochałam się w nich, jak wiele innych osób, od pierwszego wejrzenia. Urzekła nie wspaniała fabuła epizodów i niesamowici bohaterowie, których pokochałam. Nie byli oni tylko wymówką, aby pokazać statki kosmiczne i potwory. Byłam też jedną z pierwszych osób prenumerujących Bantha Tracks!

Kilka lat później, korzystając z dobrodziejstw raczkującego jeszcze Internetu odkryłam, że fani Gwiezdnych wojen istnieją na całym świecie. Było to na tyle ekscytujące, że postanowiłam zainteresować się społecznością internetową Star Wars. Tak poznałam moich najlepszych znajomych.

Pracując jako redaktor naczelny Bantha Tracks, kontynuuje pani tradycję zapoczątkowaną w latach 70-tych. Czy czuje pani, że obecne wcielenie Bantha Tracks dobrze się w nią wpisuje?

Niesie w sobie ducha tej tradycji - oddaje cześć społeczności fanów. Oryginalne wydanie Bantha Tracks było źródłem nowinek dla prenumeratorów. Wtedy jeszcze nie było Internetu, czy błyszczących czasopism, więc przekazanie informacji Lucasfilmu fanom musiało odbywać się za pośrednictwem BT. Teraz, dzięki najnowszym informacjom dotyczącym Gwiezdnych wojen, dostępnym za pośrednictwem StarWars.com, Star Wars Insider i wielu świetnych stron internetowych, BT może opisywać to, czym zajmują się fani na co dzień: ich pomysły, twórczość i kreatywność.

Jedna z pani poprzedniczek, Maureen Garrett, była zawsze utożsamiana z tytułem Bantha Tracks. Czy Pani również czuje się tak blisko związana z BT?

O, zdecydowanie! Gdy Maureen była redaktorem Bantha Tracks, chłonęłam każde zapisane tam słowo i czasem ciężko mi uwierzyć, że jestem teraz na jej miejscu. Biorąc pod uwagę tylko drukowane wydania, najbliższy zeszyt BT będzie 67-mym wydaniem. Garrett, Jok, Church i Craig Miller byli redaktorami BT przez pierwsze 35 zeszytów. Licząc z zeszytem Bantha Tracks wydanym przez Paizo Publishing (zeszyt 0) w 2002 r. z okazji IMAXowego wydania AOTC, redagowałam kolejne 32 drukowane zeszyty BT oraz ponad 80 wydań internetowych na StarWars.com. Trudno mi uwierzyć, że redagowałam więcej wydań, niż moi bohaterowie. Ale to oni zawsze będą dla mnie wzorem, za to, że dawno temu to dzięki nim Gwiezdne wojny docierały do mojej skrzynki pocztowej.

Dzięki zbliżającej się premierze serialu przyszłość Gwiezdnych wojen maluje się w jasnych barwach. Jaki w tym udział będzie miało Bantha Tracks?

Będziemy zamieszczać, tak jak dotąd, informacje od fanów, dla fanów, o ich doświadczeniach i ich działalności w ramach społeczności Star Wars.

Bierze Pani udział w wielu konwentach, włącznie z zeszłorocznym Celebration Europe. Czy podobała się Pani ta impreza? Jak bardzo fani europejscy różnią się od amerykańskich?

Ha ha, cóż, jestem producentem tych imprez, więc byłoby dla mnie sporym wysiłkiem NIE brać w nich udziału! Żyję w ciągłym pośpiechu, dlatego cieszę się tymi wydarzeniami w inny sposób, niż większość uczestników. Muszę powiedzieć, że uwielbiam konwenty spod znaku Celebration. Ciężko w życiu o coś sympatyczniejszego, niż możliwość oglądania tylu ludzi bawiących się tak dobrze i zrobienia czegoś specjalnie dla nich.

Największą według mnie różnicą było to, że fani europejscy, stojąc w kolejkach, wykazywali się zdecydowanie większą cierpliwością, niż ich amerykańscy koledzy. Poza tym obie grupy uwielbiają rozrywkę, chcą dzielić się emocjami ze swoimi rodzinami, a także obserwować i robić nowe rzeczy oraz wspominać stare.

Z którą z niezliczonych postaci świata Gwiezdnych wojen czuje pani najbliższy związek?

Z Bosskiem. Uwielbiam Bosska. Większość łowców nagród próbuje udaje subtelnych i wyrachowanych, lecz Bossk nie przejmuje się czymś takim. Najchętniej wyprułby komuś gardło, nie zaś bawił się w podchody.

Uwielbiam też postać Hana Solo. Bohaterowie pełni konfliktów, tacy jak on i Aragorn z Władcy pierścieni, są dla mnie najbardziej interesujący.

Czym się Pani zajmuje w LFL?

Jestem również odpowiedzialna za wydarzenia w innych działach, np. w LucasArts, w dziale rekrutacji lub w ILM. Dlatego w danym momencie mogę pracować nad konwentem Celebration, targami gier komputerowych, organizacją rekrutacji no i oczywiście pisaniu do BT.

Czy zakończenie kinowej sagi w postaci Zemsty Sithów było dla Pani satysfakcjonujące?

O tak, i to bardzo. Przejście Anakina na ciemną stronę Mocy złamało mi serce, nie tylko ze względu na to, że mógł się stać dobrą osobą, ale też ze względu na jego braterstwo z Obi-Wanem. Epizod ten zdecydowanie wzbogacił fabułę oryginalnej trylogii i inaczej podchodzę teraz do postaci Vadera, niż wcześniej.

Jakie inne produkty związane z Gwiezdnymi wojnami uważa Pani za ciekawe? Powieści, komiksy, zabawki?

Uwielbiam wydania zbiorcze komiksów Dark Horse oraz powieści Random House. Ciężko wyobrazić sobie, że EU tak prężnie się rozwija! Ponieważ mieszkam w San Francisco i mam małe mieszkanie, kolekcjonerstwo na dużą skalę nie wchodzi w grę. Mam jednak sporą kolekcję gadżetów z Bosskiem!



Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016